Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Cieszę się z małych rzeczy czyli co u mnie nowego :).

  Kolejna dializa. Sam nie wiem czy już tak będzie do końca moich dni czy może się uda przeszczepić jakąś nerkę. Czas pokaże, przy robieniu przetoki zrobię sobie angiografię z kontrastem i wtedy się jakoś to pokmini, czy się da czy nie. Na razie mam permcata (cewnik permanentny) zaszytego tuż pod obojczykiem i niech się to zrośnie. Ja się ustabilizuję i wtedy się dopiero rzucę na przetokę. Chcę troszkę się odtruć i odpocząć dopiero potem przetoka i badania. Na sali jest TV, ale ani ja ani sąsiad nie przejawiamy jakoś chęci oglądania. On ledwo żyje ja zaś mam w dupie- telewizja kłamie:). Swoją drogą piszę to co piszę siedząc pod maszyną więc po co tv?!
   Taki jestem przewidujący, że jak te parę miesięcy temu kuknąłem na kartkę to plus minus wiedziałem kiedy będzie koniec i co i kiedy  kupić. Kupiłem więc swoje kochane 14 cali firmy Tshiba i zamówiłem AERO2, a do niego modem, no i mam teraz zajęcie (tu jest dobry zasięg nie to co na oddziale).  
Wczorajszy dzień był szczęśliwy. Haikususji dało mi gratisa (drugi zestaw), kiedy napisałem do nich że jestem głodny i siedzę w szpitalu, a żarcie tutaj jest paskudne oraz znalazłem 10zl w chipsach. Kumulacja jak w totka- może trzeba było co skreślić:)? A niech tam nie wolno być chciwym! Trza się cieszyć, a wczoraj było z czego!:)
Dzień dziś był też puki co udany. Była mama z obiadem, John z gazetą i pograć ma być Sony z owocami, żeby podnieść potas bo coś niski i jakoś leci. Ekipę też mam spoko Pan Wiatrak uroczy starszy pan co lubi sobie zasnąć, czasem nawet tak jak siedzi, ale bardzo komunikatywny i dowcipny  oraz Zbyszek. Zbyszek był maszynistą potem się zdrowie popsuło, trochę się chłop nudzi, to czyta, to krzyżówki rozwiązuje, to na ploty, to na bajerę na fajka na dół przed szpital chodzi. Wszędzie myka w swoim szarym, lekko obcisłym, bawełnianym dresie, którego dolną część podciąga tak wysoko, jak Obelikx swoje pasiaste gacie.
   W tak zwanym międzyczasie kiedy ja się tu ostatnio fociłem i lansiłem chłopa z izolatki zabrała kostucha, a drugi starszy pan (ten od „broni”) pojechał na OIOM. Życie się toczy dziś przyjęli jakąś młodą, wydziaraną dziewczynę. Przechodząc przez korytarz zauważyłem na jej łóżku Murakamiego. Myślę może warto zagadać przynajmniej czyta coś, a nóż okaże się sensownym rozmówcą. Większość ludzi tu dołuje lub wkurwia. Baby siadają wieczorem na kozetce koło mojej sali i biadolą i  pierdolą i to tak głośno, że słuchawki nie pomagają. O wszystkim, ostatnio dukały dietę dializową na głos. Kurwa level semianalfabeta i darcie ryja ile potasu jest w czym i co to ten fosfor i… ja pierdole, jak w maglu, a potem choroby i seriale z samego dna (Mexyk i Venezuela) kurwa!! :) Tu jest matrix ! Warto mieć swój świat pozdrawiam :).

Moja druga dializa

   Druga stała dializa w moim życiu. Ciśnienie dalej chujowe, bo za wysokie i w żaden sposób nie chce spaść, ale i z tym sobie poradzę. Kombinuję trochę nad dietą i nowym kanałem na YT miałby być właśnie od dializowanych na co dzień. Jak żyjemy, jak sobie radzimy w codzienności itd. Planuje się też zapisać do jakiegoś stowarzyszenia osób dializowanych- ” w kupie siła”. Jebłem nawet selfi. Jak tu siedzę z nie wiadomo po co wygoloną głową. W końcu cewnik dostałem nie do szyi tylko pod obojczyk permanentny. Bo na przetokę są beznadziejnie długie terminy. Teraz chyba tylko muszę być silny i myśleć, że jakoś to będzie. Otwieram w końcu nowy rozdział w życiu. W sumie kto powiedział, że ma być gorszy? Mam kilka pomysłów i tylko żeby z dietą i dializami wyszło to hmmm jakoś to mam nadzieje poukładać i że pójdzie do przodu.

Bo liczą się słupki

   W sejmie są rodzice niepełnosprawnych dzieci i protestują, bo żądają więcej kasy za opiekę nad swoimi dziećmi. Czemu żądają, bo dostają lekko ponad 800 zł na całodobową opiekę nad tymi dziećmi. Całodobowa czyli koniec z pracą, a siebie i dzieciaka trzeba utrzymać. Tylko za co?
   My niepełnosprawni nigdy się nie domagamy. Nie robimy jaj pod sejmem jak górnicy, hutnicy, rolnicy, policjanci i inni siedzimy cicho i bierzemy co dają- ochłapy z pańskiego stołu. Nie mamy tyle zdrowia i takiej siły przebicia, żeby palić opony, kuć chodniki i dla tego nikt nas nie słucha i nikt się z nami nie liczy. Dodatkowo próbuje się nas przedstawić jako wrzód na dupie społeczeństwa. Wystarczy poczytać wielkich „ekonomistów” i „liberałów” z onetu czy interii. To co tam się wypisuje, to istna makabra, że czemu dawać kasę na bezproduktywnych. Oni i tak nie wyzdrowieją i nie wniosą nic do gospodarki. Myśląc w ten sposób czemu daje się narkomanom, alkoholikom czy cyganom. Swoją drogą jeśli nie chcesz dać i pomóc to weź pistolet lub nóż i skończ cierpienie takiego dziecka czy osoby dorosłej. Nie!!! No pewnie najlepiej patrzeć jak ktoś się męczy i zdycha zamiast wziąć na siebie odpowiedzialność (ranne czy chore zwierzę się usypia- w Polsce nie ma eutanazji, jest za to obrona zarodków ale  już w ciąży i potem radź se sam lub zdychaj tylko tak żebyś widoku nie psuł), a ponoć żyjemy w społeczeństwie obywatelskim. Żeby było tego mało to puszcza się na tych rodziców jeszcze legendarną i lubianą, wzbudzającą matczyne uczucia Henrykę Bochniarz. Kto jak nie grzmiąca na złych niedobrych rodziców Henia Bochniarz bardziej im dopierdoli w opinii medialnej. Wiele z tych dzieci w sejmie na podłodze ma warunki lepsze niż w domu (bo chuja im państwo daje) i do kurwy nędzy z kim ci „nieodpowiedzialni” rodzice mieli zostawić dzieci, żeby przyjechać i domagać się tego co im się od trzech lat obiecuje.
   Gro z tych nieproduktywnych, o których tak chętnie rozpisują się forowi mędrcy chętnie by zapłaciło PIT, CIT, VAT… srat i co tam jeszcze, naszemu złodziejskiemu państwu, ale do tego potrzebna im pomoc i odrobina dobrej woli rządzących. Większość z nich umie wyjść na plus  lub przynajmniej generuje mniejsze straty jeśli się im pomoże. Ich pech polega na tym, że jest ich za mało i za dużo zarazem. Za mało, żeby się opłacało coś dać żeby słupki od ich głosów wzrosły, za dużo, żeby załatwić sprawę jednym milionem czy dwoma i zamieść sprawę pod dywan, a kasę trzeba rzucić innym co by słupki rosły.
Wróćmy jednak do opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi opieka rodzica czy innych bliskich jest lepsza i tańsza niż DPS (Dom Pomocy Społecznej). Do DPS jeszcze zdążą te dzieciaki jak i dorośli trafić oraz kilku z tych co na nas na forach plują, też- w końcu nie zawsze się jest młodym pięknym i zdrowym. Więc czemu nie można dać tym ludziom najniższej krajowej ich jest tak mało, że budżetem to nie zachwieje. Będzie miej kasy na uchodźców z Ukrainy trudno chyba w Polsce polscy obywatele powinni mieć pierwszeństwo. Przed uchodźcami i obywatelami innych państw. Czy tylko ja sądzę, że to pojebany tok myślenia?! Czy też jak normalni powinienem psioczyć na okradających mnie kaleków, nauczycieli… a potem na kogo ? Pielęgniarki czy może od razu na policję lub wojsko?! Sam już nie wiem wybór wielki. Jedno wiem na pewno podzielonym i skłóconym społeczeństwem w się świetnie rządzi.

Noc na korytarzu z bronią :)

    No i stało się po tym weekendzie mam mieć cewnik dializacyjny w szyi. Trochę słaby deal, ale co zrobić. Termin na przetokę mam dopiero na 10 kwietnia i przyspieszyć się tego nie da za nic w świecie. Czasem się zastanawiam za co ja podatki płacę bo poprawy jakości usług nie ma. Jest za to na odwrót. Eutanazji też niby nie ma. Przynajmniej nie czynnej bo bierna to jak najbardziej. 
Nefrologię przez ostatnie 3 lata zamienili w internę i geriatrię razem wzięte, bo na tamtych nie ma miejsca- społeczeństwo się starzeje. Pacjenci, którzy tu trafiają w żaden sposób w normalnym szpitalu tu nie powinni być. To w większości ludzie starzy i dogorywający lub przypadki takie jak dziewczyna  z powikłaniami po porodzie. Na oddział mamy przydziałowy słoik dżemu, z którego jak się dowiedziałem mogę sobie dokładać łyżką do kanapek w ramach diety niskobiałkowej:). 
Leżę sobie na korytarzu, a i to dobrze bo miejsce było. W sumie mógłbym leżeć na sali ale nikomu się nie chce dosłownie dwóch łóżek przepchnąć (jedna babcia od wczoraj leży sama, a na drugiej sali żeńskiej jest wolne miejsce). 
Noc powitalna była pod znakiem broni lub z bronią jak kto woli. Otóż jeden z pacjentów (dziadek) wpadł w jakiś amok i jak koło 22 zaczął wzywać „Bronię” tak ok 5 rano skończył. Więc tak wygląda noc z bronią. 
Burdel tu jest straszny, jedna młoda, jak na tutejsze standardy dziewczyna (23l niby już rozum powinien być -  a nie ma.) co ma siedzieć w izolatce bo zaraża rotawirusem. Biega głupia dupa po oddziale, a chwile temu minęła mnie i poszła do sklepu poza teren szpitala. Właśnie idzie wizyta prawie duszpasterska pytanie „Pan jak się czuje?” pada nieustanie odpowiedzi różne, ale odpowiedz lekarza jedna i niezmienna „dobrze”. Ktoś wszedł do łazienki i… no właśnie nie wychodzi. Teraz pytanie żyje czy tam został już na wieki wieków amen. Pewnie poczekamy jeszcze z godzinę może dwie żeby się dowiedzieć :)

Służba zdrowia z Ukraina w tle

   Czemu nie lubię Ukrainy i Ukraińców w sumie z kilku powodów. Szeroko rozumiany wschód uosabia wszystko czym się brzydzę; korupcja, nepotyzm, bieda, bród, AIDS, alkoholizm itd. Ukraina to zaś część tego wschodu i ten wschód pcha się do naszego Polskiego grajdołka. Przez chwilę wszyscy baliśmy się, że będzie tam wojna domowa i naszej gospodarce się dostanie. Giełda i tak oberwała już po tej lekkiej zadymie, a co by było gdyby się rzeczywiście za łby z ruskimi wzięli?! Mnie oprócz widma kryzysu, a więc i pogłębienia wszelkich patologii (tak się zawsze dzieje kiedy jest źle i ludzie są bez pracy, kasy i zajęcia) przeraziło jeszcze jedno. Nasz rząd radośnie ogłosił, że polskie szpitale przyjmą bojowników z majdanu i kogo tam się jeszcze da żeby leczyć w ramach bratniej pomocy. Co to kurwa drugi wielki finał WOŚP czy jak!?
    W Polsce czeka się po kilka lat żeby zrobić operację ratującą życie. Nie ma na leki, personel placówki, gdzie nie gdzie wali się nawet na podstawowych lekach i opatrunkach (sam musiałem swoje proszki do szpitala wozić bo szpital nie ma, a i opatrunki się zdarzało mieć swoje), a tu co nagle dla Ukraińców miejsce, którzy w dodatku sami sobie Janukowycza wybrali. Ja rozumiem pomoc humanitarną, posłać tam co potrzeba. Pieniądze to już raczej nie bo znikną po drodze (u nas się robi wały, a co dopiero za bugiem), ale robienie kosztem własnych obywateli i ich zdrowia komuś prezentów, żeby zaistnieć i uzbierać kilka punktów wyborczych, to jest gruba przesada. Strzelają do siebie- fajnie to niech się leczą sami, tym bardziej, że w świetle ostatnich wydarzeń to nie wiadomo dokładnie kto w tym całym bałaganie właściwie strzelał i dla czego.