Wioska Smerfów

    Ten tekst był pisany w szpitalu jak się obudziłem i jeszcze nie do końca ochłonąłem, ale postanowiłem go jednak wrzucić i chyba posłucham tzw. dobrych rad i przestanę pisać tyle o szeroko pojętej służbie zdrowia, a zacznę o pszczołach, life stylowo, bo było „śmieszno”, a w 3 dni zrobiło się „straszno”…

 Wiele razy wspominałem, że Krakowski szpital CMUJ jest bardzo stary. Większość budynków pamięta Kajzera lub Piłsudskiego. Jest też ostatnio zbudowany, nowoczesny CUMRYK z lądowiskiem dla helikopterów (na dachu tegoż co daje ekstremalne przeżycia pacjentom neurologii) i klasztor z XVII w. przerobiony na klinikę, dla przeciw wagi. Żeby było weselej każda klinika jest w innym budynku. Ot i jest jak w wiosce Smerfów :). Każdy profesor ma swój domek i  swoich lekarzy –swoje Smerfy.  Ja zaś będąc sobą,  jak Gargamel biegam po smerfnej wiosce i  łapie lekarzy niczym Smerfy w ich domkach.

To, że tak to wygląda to wina rządzących, tym miastem i tym krajem. Wreszcie się coś ruszy, ponoć. Niby kontrakt jest i ma powstać jeden budynek, nowoczesny, szpitalny, za kasę z UE, rządu i samorządu. Zajęło to naszym elitom grubo ponad kilkadziesiąt lat. Ale może się uda, tylko czy ja tego dożyję? To pytanie wcale nie jest retoryczne niestety.

 Największy strach na wioskę Smerfów pada kiedy przywozi mnie karetka, bo wtedy nie wiadomo co ze mną zrobić. Smerfy są dobre i chcą nawet takiemu złemu Gargamelowi  jak ja pomoc, który burzy ich spokój nocą.

Karetka wjeżdża na CUMRYK i zapalają się światełka na całej wiosce Smerfów (na wszystkich trzech ulicach)i zaczynają dzwonić telefony, bo głupio tak, żeby Gargamel zmarł no bo bajka straciła by sens. Na razie im się udaje, ale Gargamel, jest ciężko chory. (Według pewnego angielskiego artykułu było 5 takich diagnoz, że u dorosłego wykryli brak żyły wrotnej w Europie ja jestem 6ty i czasu jest coraz mniej, a zabiegi takie, że się udają, robią tylko w Holandii. Tak przynajmniej wynika z moich informacji). Jeśli źli ludzie z Warszawy go zablokują, po raz 4 ty i odeślą do wioski Smerfów,  to tym razem bajka się skończy.  Źli ludzie z Warszawy, którzy mają moc, żeby wysłać Gargamela za granice żeby miał szanse na wyleczenie, lub choćby porządne przebadanie, już trzy razy z kwitkiem odesłali go do wioski Smerfów.  Tajemna wiedza smurphna wiedza się zaś kończy podobnie jak Gargamelowa wytrzymałość i kolejne mikstury z dializatora i kroplówek mogą nie już na następny raz nie wystarczyć.

(PS. U dorosłych z brakiem żyły wrotnej objawy śpiączki amoniakowej się nasilają i w końcu uszkodzenia mózgu są nieodwracalne. Pisząc to ja już mam pewne ubytki w stosunku do pierwszych objawów 4lata temu. W klinice transplantologii na Banacha uznano, że za granicę nie ma sensu, a wątrobę mam dobrą i nic się nie da zrobić. Dziwne, bo artykuł jest do wydrukowania w sieci i każdy go może znaleźć jeśli poszuka, a i w teczce z dokumentami z Krakowa 4lata temu był. Zagranica chce gadać z Warszawą zaś Warszawa żadną zagranicą nie chcą gadać. Zostawiając to mnie i mojej mamie i tacie).

(PS.1 Rysunków nie będzie. Za dużo nerwów zjadłem jak mi opowiedzieli, co się działo. Ja umieram, ale jaja, w tym wieku.)

Jedna myśl nt. „Wioska Smerfów

  1. ~Adam

    Podziwiam Cię jak zawsze za Twoje poczucie humoru, którego nie tracisz nawet w tak trudnej (delikatnie mówiąc) sytuacji. Potrafisz trafnie ocenić sytuację, ale co z tego, skoro inni wiedzą „lepiej”. Trzymam kciuki żeby Ci się udało!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>