Miesięczne archiwum: Kwiecień 2015

Kilka powodów dla których warto obchodzić święta.

Dziś napiszę coś bez ciśnień i w dodatku moim skromnym zdaniem istotnego.

DSC_0392

Ostatnio była Wielkanoc wiecie koniec wielkiego postu od nowa można pić, ćpać, uprawiać sex zbiorowy… itd. Mnie wielki post osobiście nie rusza, a niedziele przez dłuższy czas swojego życia odróżniałem od innych dni tygodnia po tym, że autobusy rzadziej kursowały. Obecnie nie jeżdżę autobusem to nie na moje siły (piszę to całkiem poważnie). Niedzielę zaś odróżniam po tym, że rano mam dodatkową dializę.

Po co ja to piszę?? Ano po to żebyście wiedzieli, że jako stary ateusz mam generalnie naukę kościoła i jakieś takie duchowe sprawy w głębokim poważaniu. Zacząłem się nawet martwić o moją sis, kiedy mi oznajmiła, że w niedzielę zaczęła chodzić na powrót do kościoła. Piszę to też po to żeby uzmysłowić tym, którzy to czytają, jak ważne jest obchodzenie świąt. Nie mówię tu o czasie wolnym i o tym, że fajnie go spędzać z rodziną i że super są przygotowania i potem próby przeżarcia tego niezdrowego kalorycznego badziewia. Bo z rodziną często fajnie tylko na zdjęciu, a przygotowań nikt nie doceni, zaś żarcie bez umiaru i takich rzeczy, jakie nam serwują na święta może i z reguły, poważnie szkodzi. Chodzi o inny aspekt świąt- to nasza kultura i tradycja.

kartka wielkanocna11

Ja wiem i rozumiem, że w dobie różnych ryżych, pedalskich i laickich uniesień masa ludzi jedzie sobie w pizdu gdzieś za granicę lub do hotelu i spa i pierdoli. Jeśli jednak wszyscy będziemy mieli wyjebane na święta, niezależnie czy wierzymy w cieślę z Galilei czy nie, to skończymy marnie. Piszę/ mówię to ja ateusz jakich mało, w którym nawet choroba wiary nie wzbudziła. Wolicie pod batem w ściśle określony przez jakiego kalifa czy innego syfa- kozojebce sposób obchodzić ramadan i liczyć lata od ucieczki proroka z Mekki do Medyny? A może fajnie jest uważać, że pochodzimy od kosmitów, a dinozaury są zakopane w ziemi dla zmyłki?

kartałka 2

Ja pomimo mojego olewającego stosunku do wiary i dość krytycznego spojrzenia na kler. Uważam, że chrześcijaństwo jest całkiem fajną religią, która się już wyszalała i teraz realizuje swoje pierwotne założenia. Założenia ma zaś całkiem dobre, bo co może być złego w szanowaniu swoich starych, lub tym żeby nie kraść (żeby tak nasi wierzący- tylko wierzący żadni inni- politycy realizowali to przykazanie…), albo z innej beczki, żeby nie żreć i nie chlać ponad miarę. Przecież to wyjątkowo dobre i zdrowe założenia. 10 przykazań jest ok, jak ktoś nie wierzy to niech pokmini, że wymyślili je Żydzi, najbardziej przebiegła i zaradna nacja na świecie. I to dla siebie je wykombinowali. Dopiero Paweł z Tarsu podał przykazania dalej.

Kolejnym powodem, dla którego fajnie jest świętować jest, to że mamy mieszane fajne pogańsko chrześcijańskie zwyczaje i obrzędy. A w każdym kraju, pomimo globalizacji i starań przemysłu reklamowego rodem z USA, te obrzędy są inne. Ja np. bardzo lubię znicze na Wszystkich Świętych, Lany Poniedziałek. Lubię też wtorek po Wielkanocy w Krakowie, bo wtedy jest Rękawka i można coś fajnego zjeść i obejrzeć jak się kilkudziesięciu chłopa tłucze po głowach w strojach z epoki. Dzieciaki też mają radochę, bo starzy kupują im drewniane miecze, hełmy, tarcze itd. i jest czym przypierdolić koledze.

kartałka1

Ja też siałem jako mały gnojek zniszczenie plastikową szablą zwłaszcza w okolicach karnawału przebrany za Pana Michała. Dziś patrzę jak moje pokolenie robi to samo co moi rodzice, czyli kupuje miecze, pistolety, balony i watę cukrową dla swoich, siejących strach i zniszczenie w okolicy, pociech przekazując im tradycję. Opowiadają im anegdotki o tym jak oni byli mali- mniej lub bardziej starannie selekcjonowane. Uczą jak się zachować czy choćby o tym, że koleś brodą skrzyżowany z koniem to lajkonik.

Święta choć czasem głupie i bez sensu są fajne i nasze. Są częścią nas nie warto od nich uciekać lub jarać się innymi, z innych kultur. Tam wcale nie mają lepszych i bardziej racjonalnych świąt, a wręcz przeciwnie. Wreszcie jeśli ty nie szanujesz swoich obrządków i tradycji to nikt ich nie będzie szanował, aż w końcu znajdzie się ktoś kto przyjdzie i narzuci ci swoje obrzędy. Zrobi to mówiąc jak w Wielkiej Brytanii, że choinka go obraża i albo ją schowasz albo ci dom spali ew. nogi połamie. Wtedy się tęskni za świętami i zastanawia; „Gdzie ja popełniłem błąd?” tylko, że wtedy jest już za późno. Więc szanujmy i cieszmy się świętami, obchodząc je w miłej, wesołej atmosferze bez ciśnień, bo warto.