Miesięczne archiwum: Maj 2015

Duda a nóż się uda- zajączek prezesa idzie po swoje.

W pon obudziliśmy się z nowym prezydentem. TVN , TVP , GW i inne media mainsteamowe ogłosiły żałobę narodową. Ja z właściwą sobie złośliwością człowieka, który już jest bliżej tamtego niż tego świata czekałem czy pokażą czarną wstążkę obok znaczka TVN i czy flagi zostaną opuszczone do połowy masztu. Aż tak daleko nie poszli decydenci, ale winni „morderstwa” na demokracji się znaleźli szybko. To głupie i oczadziałe społeczeństwo, jakiś „profesor- klakier” PO z rozwichrzonym siwym łbem twierdził uparcie u Lisa, że winą za to, że państwo się rozwija w tak kulawy sposób należy obarczyć społeczeństwo, które nie komunikuje się z rządzącymi. Siedzę patrzę słucham przecieram oczy i myślę sobie prof. przed nazwiskiem NIC już nie znaczy w tym kraju. Kto che może sobie „kupić” takiego eksperta- profesora z bożej łaski. Etos naukowca na długo w tym kraju poszedł do piachu.

Zajączek Kaczyńskiego idzie po swoje.

Zajączek Kaczyńskiego idzie po swoje.

Wybrali Dudę. Wcześniej ze złości i bezradności głosowali na Kukiza. Nasze elity zamiast pokory winią społeczeństwo. To się nazywa arogancja, zadufanie i buta. Nie da się w kółko straszyć Jarkiem niczym bobołakiem i robić heheszki z ciemnego luda. Mnie mama też straszyła kondorem z zoo i psem sąsiadów. Pies zdechł, a od kondora w końcu byłem większy i pokapowałem, że jest daleko i w klatce w zoo. Podobnie z ludźmi oni też nie będą się bali w kólko tego samego, że przyjdzie zły Jarek i… każe im iść… na mszę!?- i tak większość co niedziela idzie. Albo co gorsza zamknie kogoś… z PO :). A niech zamyka, ludzie sami by zamknęli chętnie :).

Czemu PO i ta tak zwana Polska racjonalna przegrała? Bo przez 8 lat nie zrobili nic z tego co zapowiedzieli. Budowa stadionów i małych boisk do gały oraz autostradek w dodatku płatnych to nie do końca to czego oczekiwali ludzie i co było obiecane. Tym bardziej, że pomimo spadków cen ropy benzyna jest dalej u nas windowana sztucznie akcyzą w górę. Więc za co jeździć po tych autostradkach?! O podatkach, wałkach i leżeniu do góry brzuchem z lenistwa nawet nie wspominam. PO nie odrobiło lekcji z Millera, który rządził niemal samodzielnie i jedyne co zrobił to cofnął 3/4 reform AWS-u i dowalił podatek Belki. Jednym słowem ludzie zaciskać pasa mieli dość. Tym bardziej bezcelowo i bezsensownie. Skoro nie ma reform to znaczy, że jest dobrze, a skoro jest dobrze po co zaciskać pasa? Po co płacić stale rosnące podatki, tym bardziej, że nie płacą ich wszyscy. Więc odpowiedź nasuwa się sama ktoś nas dyma i to ostro. A skoro tak to pora zrobić cokolwiek żeby pokazać, że my też potrafimy się odgryźć. I BUM DUDA PREZYDENTEM! :)

Największym przegranym obecnych wyborów jest jednak nie Bronek i PO. Największym przegranym jest prezes Jarosław. Wyobraźcie sobie taki oto przebieg wydarzeń. Prezes szuka kandydata, który jest na tyle ok, że zrobił by wynik i dał wiatru w żagle partii żeby na jesieni mieć większość może i nawet absolutną. Kandydat musi jednak być na tyle słaby, żeby nie zagrozić prezesowi. Prezes na tzw. „zająca” wypuszcza polityka z drugiego szeregu człowieka znikąd mało znanego- Andrzeja Dudę. Kampania ładnie idzie prezes nie szczędzi grosza. Dudabus robi kilometry konwencje przypominają te z USA. Druga tura fascynująca tym bardziej, że pierwszą zając wygrywa niespodziewanie. Wszyscy jednak włącznie z prezesem Jarosławem myślą wynik będzie o włos, ale nie ma bata… No i mamy 24 maja wyniki sondażowe i… o K….!!!!!!! Zając dobiegł do mety zanim gajowy go upolował. Jak słusznie pisze Meller na swoim blogu; Duda jest jedynym politykiem, który jest namaszczony przez prezesa i którego prezes nie może odwołać. :) Wiecie co do dla Jarka, który nie startował bo się bał, że przegra z Bronkiem, wygrana Dudy? Dudy- zająca od wyniku. Młodego zająca (43 lata), który zrobił to czego nie udało dokonać się staremu lisowi- prezesowi i niespodziewanie ma szansę wyrosnąć na lidera. Jej, uwierzcie, ja jak o tym myślę ,jak Jarka dupa o Dudę boli to aż mi się ze śmiechu łzy do oczu cisną. To nie Bronek i nie świecznik PO ma największy zgryz. Ten, którego najbardziej dobił wynik to Jarosław.

Ja sądzę, że Duduś się wypnie na prezesa. Jeszcze nie teraz. Zacznie się za pół roku. Zdziwi się prezes, choć może i nie. Ale jedno pewne wypinka jeśli nastąpi to dobrym skutkiem dla nas szaraczków :).

Wybór nie jest prosty… Pies Saba lepszym parlamentarzystą niż jej właściciel :)

Słonko świeci pszczoły latają noszą pożytek i chcą się roić. Ja kończę badania do przeszczepu jeszcze tylko zgodność tkankowa czyli jedno pobranie krwi i koniec. Badania te, które robiłem żeby posłać do Groningen do Holandii okazały się zrobione niby dobrze, ale nie do końca i wszystkiego nie widać jak ma być. Nie dziwota, że tak się stało, bo jak się coś kurwa robi pierwszy raz i na zasadzie, że jakoś to będzie, to się kończy jak zwykle. U nas w kraju zawsze jest na zasadzie, że jakoś to będzie. I dla tego mamy co mamy, a ci co sprytniejsi bardziej przebojowi już dawno spierdolili lub stoją w kolejce do odprawy na którymś z lotnisk.

dudus i bredzislaw

Dwie debaty za nami. Ani jeden z kandydatów się nie popisał. Bronek darł ryja niczym nawiedzony egzaltowany kaznodzieja i przerywał. Duda chyba zaś nie zrozumiał co to znaczy wyznaczony czas. Obaj byli mało przekonujący i dali się złapać konkurentowi na kłamstwach. To tyle odnośnie pierwszej debaty. Druga była jakby lepsza, a kandydaci jakoś lepiej przygotowani zwłaszcza Duda. Pierwszą jakby wygrał Bronek w drugiej niby Duda był lepszy. Żaden nie powiedział nic ciekawego nowego i obiecującego. „Bul”, „Dupa” razem „Bul Dupy” tak się to oglądało. Ja rozumiem, że wiosna i że nowalijki… ale żeby aż taka mizeria?!

Za w niedzielę najchętniej zostanę w domu. Bo wybór jest między dżumą, a cholerą. Za jednym stoi Jarek drugi to „Prezydent Zgody”- co mu koledzy z PO podsuną, to zgadza się podpisać. Jesienią idę zaś głosować na Kukiza. Dla czego ? Bo lepiej nie będzie to żeby chociaż było śmieszniej i Kukiz nie jest ani PiS, ani PO.

Nasze elity grają z nami w chuja już dobrze ponad dekadę. Nie robią nic poza waleniem nas po kieszeni i ustanawianiem prawa, którego one nie muszą przestrzegać, bo mają znajomków w sądach lub immunitety. Immunitet powinien chronić przed przeciwnikami politycznymi nie przed drogówką lub bankiem, CBA czy wydziałem kryminalnym.

Ponad 10 lat żadnych reform. Mydlenie oczu i licha kosmetyka. W zamian za reformy kradzież OFE, podwyżki podatków i akcyzy na paliwo. Tyle w temacie. Jak wyżej pisałem nasze elity grają z nami w chuja. 24 maja to wybieranie ziomka, który narobi mniej obciachu na salonach i nikogo więcej. Tu moje wskazanie jest na Dudę, bo zwyczajnie jest ładniejszy, młodszy i ma niebrzydką żonę. Prezydent jest od wstążek, ładnego wyglądu, a pierwsza dama fajnie jakby nie straszyła aparycją. Realnej władzy prezydent NIE MA :).

Za to na jesieni zachowajmy się jak nasze elity i zagrajmy z nimi w chuja głosując na kogokolwiek spoza głównego nurtu czyli PO, PIS, PSL, SLD. Jak oni nam, tak my im! Tupolewy się skończyły, ale mamy jeszcze karty wyborcze :).

Pozdrawiam :)

Ps. Jak na nich patrzę to przypomina mi się „Podróż za jeden uśmiech” i Gajowy Marucha ze słuchowiska „Panie Sułku kocham pana”.

Swoją drogą czy nie sądzicie, że poziom naszych elit jest już taki, że pies Saba mogła by być lepszym parlamentarzystą od swojego właściciela. Pomijając zjadanie mebli, ale może to z frustracji, że Lutek taki jest jaki jest?!

Nekrocelebryta czyli śmierć w tv.

Ostatnio miałem przyjemność poznać ks. Jana Kaczkowskiego. Dla tych co nie kojarzą- to nasz polski dyżurny „nekrocelebryta” jak sam o sobie mówi. Bycie nekrocelebrytą jest fajne i nie. DSC_0496

Może najpierw zacznę od tego „nie”. Nie- dla tego, że po pierwsze zazwyczaj chujowo się czujesz. Masz masę różnych dolegliwości, które wkurwiają, upadlają i sprawiają, że wyglądasz często niewyjściowo. Krótko mówiąc po woli lub całkiem szybko umierasz. Zwykle przed czasem, a śmierć nie jest ani przyjemna ani piękna. Mało komu udaje się pięknie umrzeć. A teraz dla czego fajnie być nekrocelebrytą; pokazują cię w tv i masz z tego tytułu fejm i kasę. Często owa kasa leci na twoje pixy i wszelkie zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Czasem da się uciec chorobie, na zawsze lub na jakiś dłuższy czy krótszy czas ją wykiwać. Do tego choroba zmienia bardzo często ludzie, którzy byli nekrocelebrytami są wrażliwsi zakładają fundacje itd., patrz Jerzy Shtur, Kapsyda Kobro. Życie z chorobą jest zupełnie inne, życie ze świadomością końca jest zupełnie abstrakcyjne, a życie po chorobie już nigdy nie jest takie samo. Człowiek, który otarł się o śmierć wstaje co dzień i cieszy się, że jest ok i jednocześnie boi troszkę czy to co go żarło i niszczyło nie wróci. Docenia się każdy dzień, każdą chwilę. Ma się większą empatię i chęć pomagania i ulepszania i naprawiania świata.

Wróćmy do księdza Jana fajny chłop. Jak nie ksiądz. Nie wiem czy zawsze taki był, czy to choroba w nim wyostrzyła pewne cechy i postawy. Nie miej jednak rozmawia się z nim jak… z kimś kto cię rozumie. Z kimś kto przeszedł przez piekło i nic go nie dziwi, więc potrafi ci jasno i dokładnie powiedzieć i doradzić co i jak. Robi to w sposób przystępny, językiem prostym bez zbędnego patosu i puszenia się, jak równy z równym. Masz i nie masz wrażenia, że rozmawiasz z księdzem. Ks. Jan jest charyzmatyczny i jednocześnie otwarty przyjazny oraz jakby bardziej uduchowiony, bo raz, że ksiądz dwa, że już jakby częściowo przez doświadczenie choroby, bliżej boga i trochę transcendetny między tu a tam.

Olkowi Odwagi! Z Błogosławieństwem.

Olkowi Odwagi!
Z Błogosławieństwem.

Ja dostałem od ks. Jana jeszcze kilka cennych uwag, które jednak zachowam na razie dla siebie i wcielę je w życie jak przyjdzie pora. Dostałem też książkę z dedykacją. Książkę warto nabyć i przeczytać. Jest krótka i wiele wnosi nawet dla takiego ateusza jak ja.

Ps. Gdyby polska służba zdrowia działała jak należy. I była finansowana jak należy, zamiast być patologiczna i chronicznie na debecie, jak każda dziedzina życia publicznego w tym kraju i wszystko czego dotknie się rząd, każdy polski rząd. Nie było by nekrocelebrytów…