Pierogi zajebisty fastfood po polsku.

Ostatni tydzień minął mi pod znakiem pierogów. Jadłem je od środy aż do niedzieli, nawet dzisiejsza burza mi w tym nie przeszkodziła. Dawniej wszyscy jarali się ravioli lub tortellini, jaby było czym jedne mają przeważnie beznadziejny farsz drugie są jakieś małe i okropnym farszem. My tu na terenach dawnej Rzeczpospolitej obojga narodów mamy głęboką dawną tradycję robienia pierogów, która chwała bogu odżywa z każdym rokiem.

DSC_0670

Komuna zabrała nam wszystko od przyzwoitości i honoru przez zaufanie społeczne na ludowości i kulinariach skończywszy. Ludowość padła bo była etatowana przez partię więc tylko Mazowsze i inne karykatury ludowości polskiej a kulinaria bo część była burżujska i wielkopańska, a na ugotowanie reszty niestety , idąc za klasykiem, nie wystarczą szczaw i mirabelki. Tak więc zniewolenie i braki gospodarcze załatwiły nas na jakieś 50 lat. Kiedy wreszcie w tym kraju się trochę poprawiło gospodarczo, to różni ludzie po chwilowym zachwycie, gównianym, śmieciowym jedzeniem robionym na modłę zachodnią, wreszcie wracają do korzeni dobrej kuchni polskiej. Odkurzają stare przepisy i całe książki kucharskie. Często źródłem wiedzy są też już wymierający nasi dziadkowie, oczywiście ci, którzy są na tyle starzy żeby pamiętać to i owo z tego, jak i co się z czym gotowało, ważyło, piekło i czym doprawiało. Te przepisy wracają jak gęsina na polskie stoły.

DSC_0673

Nasi gastronomicy wszelkiej maści nie tylko odtwarzają stare przepisy, ale też poprawiają je lub tworzą własne receptury. Jednak nic nie daje takiego kopa do wzmożonej pracy nad swoimi regionalnymi produktami jak popyt. Nie od dziś wiadomo, że reklama dźwignią handlu stąd moja radość na coroczny festiwal pierogów. Gdzie oprócz pierogów można serków podhalańskich skosztować i też troszkę innego jadła się zaplącze. Najważniejsze jednak, że pierożki, nasze polskie, są wystawiane przez z roku na rok coraz większą grupę restauracji, barów, pierogarni. To oznacza, dwie rzeczy; 1. jest to nasz hit eksportowy, jak pizza włochów, bagietki francuzów czy piwo i serdelki z Niemiec lub czekolada z Belgii i Szwajcarii. 2. Zrywamy ze stereotypem kraju gdzie żarcie jest ciężkie i spożywa się je z wódką.

DSC_0669

Sam festiwal jest w Krakowie od ładnych paru lat obecnie na „Małym Rynku”  w szczycie sezonu turystycznego i w miejscu gdzie gromadzi się najwięcej turystów w całym Krakowie. Ciężko o lepszą reklamę dla pierogów niż zrobić festiwal z najlepszymi wytwórcami pierogów z Krakowa i nie tylko dosłownie 30 metrów od rynku głównego. Kasa mniejsza, a zasięg lepszy niż jakby puszczać na cały świat reklamy w necie i tv przez kwartał.

DSC_0672

Same pierogi wyewoluowały, nie robi się już tylko ruskich, z mięsem czy kapustą i grzybami. Zwycięzcą tegorocznego festiwalu był mój fawory kaczka z morelami – rewelacja. Jakby nie dieta niskobiałkowa to zjadłbym ze dwadzieścia powyższych i też takich z gąską. Wróćmy do ewolucji, ciasto niby to samo, zdarza się zabarwione pod kolor farszu (szpinak- zielone, malina- czerwień czekolada- brąz itd…), Farsz też różny różniasty, kto co lubi, na słodko na ostro na kwaśno, na słono lub miksy tych smaków. mniej bardziej doprawione lub całkiem na ostro. Obecnie pierogi robi się z różnymi farszami, nie zmienia się jedno większość z nich jest z naszych polskich specjałów. Ludzie zaś zdają się kochać pierogi coraz bardziej, choćby dla tego, że są sycące niedrogie dostaje się je na zasadzie fastfoodu, a są o niebo zdrowsze i co najważniejsze SMACZNE!

DSC_0676

Nie znam osoby która by nie lubiła pierogów. Można nie lubić na słodko lub tzw na słono albo smażonych, albo gotowanych, ale nie ma nikogo kto nie lubił by ich wcale. Kwestią gustu jest jedynie jak lubimy je podane i jakim farszem i dodatkami. Sądzę, że za niedługo pierogi będą funkcjonowały tylko pod dwoma nazwami „pierogi” i „dumplings”. Przy czym angielskie „dumplings” jest tłumaczeniem polskiej nazwy i chętnie za parę lat usłyszę „italian pierogi” lub „italian dumplings”. Kilku włoskich kucharzy szlag z zazdrości pewnie trafi zaś my będziemy słynni już nie tylko z wódki kiełbasy czy jabłek.

Jedna myśl nt. „Pierogi zajebisty fastfood po polsku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>