Archiwa kategorii: JA o tym co dookoła

Nowy Wiedźmin z Hollywood.

Wszyscy się jarają nowym Wiedźminem czy też jak mówią „poprawnie” polscy fani serii gier „Witcherem”. Ja tam purystą językowym nie jestem, ale… KURWA to już słowo „Wiedźmin” przez gardło nie przechodzi?! Przecież przy wypowiadaniu polskiej nazwy gry i kisiążki nie da się nawet jąkać. A o jąkaniu wiem sporo. W końcu jąkam się od lat :).
Dziś jednak nie o tym czy Wiedźmin czy Witcher bo szczerze na dłuższą metę gówno mnie to obchodzi podobnie jak to co Kaczyński robi po godzinach z kotem, albo komu wieczorem stawia Biedroń. Dziś będzie o tym, że Tomasz Bagiński (ten koleś od Katedry) chce robić nowego Wiedźmina- FILM i to w USA za dobry hajs z dobrymi ludźmi do tego projektu.

logo wiedzmin

Dziś będzie obsada.
Scenariusz jeszcze nie gotowy,dopiero się pisze, (tak pisze nie jest pisany, jak wspominałem purystą językowym nie jestem :)), a już wszyscy proponują obsadę. Jedni sugerują, inni odgrażają się, że jak nie będzie tego to, a tego aktora/aktorki to nie pójdą na film. Będą bojkotować :). Poważnie?! :P

Jeszcze inni zgadują lub zawiązują grupy lobbujące na necie, na rzecz konkretnych aktorów. Ruch w interesie taki, że i ja postanowiłem swoją obsadę Wiedźmina wrzucić. Nie będę pisał o niej za wiele. Moja propozycja broni się sama! Zadowala nawet ludzi obłąkanie tolerancyjnych, którzy zarzucali 3ciej części gry brak wielokulturowości. Wszyscy mają doświadczenie odpowiednie do proponowanych przeze mnie ról. Umieją śpiewać, grali już w filmach i prezentują odwagę, dynamikę, świeżość i umieją czarować. Grali by można powiedzieć takich trochę siebie tylko pod zmienionymi imionami :). Ci co czytali książkę i wiedzą, że momenty to tam były zrozumieją skąd takie propozycje, a nie inne…

Bawcie się dobrze i podchodźcie do tego co poniżej z dystansem z jakim i ja podchodzę :).

wiedzmina by kelo

Geralt – Jason Statham
Ciri- Laska z Violetty (niech szczyle też coś mają)
Yennefer- Sasha Grey
Triss- Leanna Decker

Jaskier- Snoop Dog czy też ostatnio Snoop Lion

Francja, zamachy, maski, smog i swobody obywatelskie.

Najpierw myślałem, że to jakiś fake, ale nie straż miejska i policja w Krakowie daje mandaty za chodzenie „zamaskowanym” po ulicy (chodzi o maski smogowe). Rzeczywiście jest takie prawo uchwalone po którejś tam z burd z okazji Święta Niepodległości 11 listopada, że nie wolno biegać zamaskowanym po ulicach (tj. zasłoniętą twarzą). Nasi krakowscy stróże prawa, jak im brakuje do limitu mandatów, korzystają z tego prawa i dają (nie często, ale jednak) mandaty za zasłanianie twarzy. Nikogo to nie przejmuje, że smog, że zdrowie… nieee liczba kartek w bloczku na mandaty musi się zgadzać i już.

Dla czego o tym piszę? Co to ma wspólnego z zamachami, terroryzmem i islamem? Niby niewiele, ale spójrzmy na to z tej strony. Nie ważne kto kogo prowokował, kto spalił budkę strażniczą i wóz Polsatu oraz co w furgonetce policyjnej robił Biedroń. Burdy były 11 listopada rok w rok, i to jest fakt. Media  dodatkowo tak nakręciły atmosferę wraz z politykami, że wprowadzenie zaostrzonego prawa odnośnie zgromadzeń odbyło się bez większego sprzeciwu społecznego. Podobnie przeszła ustawa o „bratniej pomocy”, która pozwala siłom militarnym i porządkowym obcych państw na wjazd na terytorium Polski w razie stanu wyjątkowego czy niepokojów społecznych. To skutkuje tym, że robi się nam państwo policyjne, a władza zabezpiecza się na wypadek, jakby ktoś tego państwa nie chciał. Co więcej zabezpiecza się w taki sposób, jak robili to komuniści w Układzie Warszawskim. Wystarczy przypomnieć „bratnią pomoc” ZSSR na Węgrzech i naszą niechlubną „bratnią pomoc” w Czechosłowacji (jeszcze wtedy). To samo rząd PO sobie obstalował teraz i ręczę każdemu, że żaden kolejny tej ustawy nie zmieni, chyba że czołgi z krajów ościennych by miały wjechać i nas od nich uwalniać.

francja placze

Widzicie pewną analogię?! We Francji kolejne zamachy. Fala kolejnych mniej lub bardziej udanych grafik na FB i tweetów z cyklu „jaki to ja jestem solidarny” i „jak mnie to ruszyło”… Ale mało kto sobie zdaje sprawę, że w tle tego wszystkiego toczą się negocjacje o wspólnocie gospodarczej między USA i UE oraz, że (i tu dam sobie głowę uciąć, że tak będzie) w niedługim czasie wejdą przepisy ACTA tylko pod odrobinę inną nazwą i może jeszcze ostrzejsze. Do tego na 100% zwiększy się kontrola bankowa i trzeba się będzie tłumaczyć z każdej 100 złotówki. To oczywiście nie walnie w bogatych, co to,to nie ci zawsze się „zoptymalizują”. Skarbówka będzie ścigać nas drobnych ciułaczy- biedotę i klasę średnią. Zaś ACTA no cóż ludzie wygrali bitwę, ale wojnę wygrają politycy i to przy poklasku i aprobacie społecznej. Zamachów to jednak nie powstrzyma.

francja flaga zaloba

Zamachy w moim odczuciu są na podłożu religijnym owszem. Wśród muzułmanów jest najłatwiej znaleźć świrów, którzy uwierzą, że bóg tak chce i że trzeba żeby w jego imię mordować i umierać. Muzułmanie plus lewactwo i anarchiści i można destabilizować każdy system w krajach wysoko rozwiniętych (bo są tak przeżarte dobrobytem jak schyłkowy Rzym i nic się nikomu nie chce). Jedni są biedni, głupi, a ich religia jest na etapie wykańczania oponentów fizycznie zamiast w dyskusji i drudzy są zwyczajnie głupi i często mają poprzewracane w głowach z powodu dobrobytu i zachodniej degrengolady oraz braku idei i kryzysu tożsamości i wiary.

oriana

Cywilizacje upadają kiedy są już tak nażarte, że nikomu się nie chce ruszyć z miejsca żeby bronić ideałów i wartości, na których były budowane i o które były oparte. Podobnie jest teraz z Europą. Nasza Europa zamienia się w „Eurarabię” kobiety nie chcą rodzić. Lewicowi działacze nawołują do aborcji na życzenie. Homo jest na równi z hetero i powoli znikamy. Kiedy władzę przejmą wyznawcy Allacha skończą się prawa kobiet, a homoseksualizm będzie karany śmiercią. Zaś planowanie rodziny będzie wyglądało tak, że dzieci będzie tyle ile chce facet i ile porodów wytrzyma kobieta. Zanim to minie to i się złagodzi to znowu miną setki lat.
Ja nie mam nic przeciwko niech sobie szaleją muzułmanie i w ogóle, ale nie moim kosztem. Najlepiej jakby wybijali się nawzajem i u siebie.

Na koniec jeszcze kilka moich takich wątpliwości dotyczących zamachu tj. kto i co mógł na tym ugrać. Media donoszą, że na miejscu zamachu znaleziono paszport Syryjski. Poważnie?! Każdy zamachowiec niesie ze sobą paszport, żeby łatwiej było złapać po akcji jego kumpli i obczaić model działania?! Jak tak dalej pójdzie to będą nosili wydruki z google maps z zaznaczonymi kryjówkami innych zamachowców i składami broni :).
Numer z salą koncertową to kalka z numeru z teatrem na Dubrowce… o teatr posądzają Ruskich (żeby był pretekst do wojny w Czeczeni).

Wreszcie, kiedyś miałem przyjemność rozmawiać z Konstantym Miodowiczem (dziś już św pamięci) człowiekiem związanym ze służbami specjalnymi. On powiedział znamienite słowa, które po dziś dzień dają mi sporo do myślenia kiedy oglądam w wiadomościach takie rzeczy jakie miały miejsce ostatnio w Paryżu. Mówił on wtedy apropos zamachów 11 września i tych w Moskwie, że za zamachami tam hen, hen na samej górze często jest ktoś zupełnie inny niż nam się wydaje. Znaczy to tylko tyle, że ktoś się dogaduje z „przywódcą” takiego ISIS czy innej Alkaidy, że my wam bezkarność (np. jak Jankesi w Iraku i Syrii od roku zamiast ISIS bombardują pustynie i szałasy pasterskie), a wy nam za naszym cichym przyzwoleniem kilku świrów naćpanych z wypranymi mózgami w wyznaczone przez nas miejsca. Od czasu do czasu też jakiegoś „Dżichadi Johna” do odstrzału, żeby był sukces i pożywka dla gazet.
Tak czy tak Europa zachodnia jest już stracona. Nam zaś należy się dogadać jak najszybciej z Ruskimi (żeby było na dystans, ale poprawnie i żeby handel był) i co najważniejsze z resztą demoludów i tworzyć własny byt Unio podobny, a migrantów brać tylko z krajów pokrewnych nam kulturowo i religijnie. Wtedy owszem jest mafia są przestępcy, ale zwykli chciwi na kasę, którzy nie chcą zmieniać po trupach systemu, a z tym sobie (lepiej lub gorzej) społeczności na całym świecie radzą od zarania dziejów.

Będzie to samo tylko śmieszniej :) czyli o co ta histeria z PIS-em?

Zupełnie nie rozumiem histerii związanej z wyborem PIS. Dla zwykłego szarego człowieka nic lub prawie nic się nie zmieni. Jak to ujął jeden z moich znajomych: „Będzie tak samo tylko śmieszniej”.

szydło 2015 sejm

Naprawdę kogoś obchodzi zbolała dupa Michnika, Kuźniara, Wojewódzkiego czy Lisa. Martwcie się o siebie i o swój hajs, żeby się zgadzał. Oni mają tyle na kontach, że nic ,a nic im nie będzie. Teraz będą zarabiali tyle samo, albo i więcej, tylko za krytykę rządu zamiast za krytykę opozycji. A Kuźniar dalej będzie tanim cwaniaczkiem kiwającym markery na stówkę czy dwie :).  Mnie bez różnicy, czy oglądam Pospieszalskiego, czy Lisa poziom żenującej propagandy rodem z filmików z ZSSR jest podobny różnica tylko kogo szkalują.

Opowieści o katotalibanie?! Poważnie?! Na listach PO był Giertych, Dorn  i Kamiński. Pierwszy właził do dupy Rydzykowi bez wazeliny i przestał dopiero kiedy Rydzyk sam go z tej dupy usunął niczym owsika. Drugi bujał się z psem (tu pytanie do Kwacha – czy Ludwik Dorn i pies Saba poszli wreszcie „TĄ drogą”?! :)) po sejmie niczym Kaligula z koniem po senacie rzymskim. Ten pies, a raczej ta suka zeżarła meble za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Trzeci z tych panów jest może i inteligentny, ale za to ze spaczonym charakterem i parciem na żłób takim, że nawet w Razem by się odnalazł jakby dostał jedynkę.

… i że teraz nas w Europie nie będą lubić. W tzw. Europie jest kryzys gospodarczy, a co najistotniejsze kryzys demograficzny i kryzys wartości. Tam też będą wybory i za parę lat może się okazać że na fali obecnych rządów i bezprawia, które pod plaszczykiem tolerancji urzadzają wszelkiej maści mniejszości, wybory wygrają tacy politycy i takie ugrupowania, że na ich tle PIS czy Fidesz będą tak zwaną opcją „LAJT”. Wtedy to my będziemy Europa :). Z resztą Europa nie ma nas lubić tylko szanować i liczyć się z nami i dawać kasę. W UE nie chodzi o trzymanie się za rączki do wspólnych fotek tylko o kasę to unia gospodarcza, a nie moralnej odnowy duchowej jakby to sobie niektórzy chcieli wyobrażać. Sad but true.

Na koniec luźne moje przemyślenia i spostrzeżenia;

Córce pani Kopacz życzę szczęśliwej podróży dokądkolwiek się wybiera teraz. Może mamę zabierze przyda się jej zasłużona emerytura zwłaszcza po tak ciężkiej kampanii.

Wielkie wyrazy podziwu i szacunku dla Grzesia Schetyny nie dał się wywalić z partii ani Donkowi ani Kopaczowej zrobił sobie udaną fajną kampanię i teraz się odbuduje. Podziwiam tego człowieka nie za parcie na koryto, ale za to, że nie dał się nawet większym cwaniakom od siebie. Jeszcze raz WIELKI SZACUN.

Pierwsze wystąpienie Jarka, które było wesołe i z jajem, jakie widziałem. Mowa o fragmencie dotyczącym upadłych z własnej winy. :) To lepsze nawet niż słynny numer z tabletem :).

Nasza wspaniała pani premier.

    To już nie jest tylko kwestia uchodźców, ale wiarygodności naszego kraju. Kto kiedykolwiek będzie chciał się jeszcze z nami układać jeśli nasze słowo jest nic nie warte. Albo się mówi od początku, że głosujemy jak Niemcy i nie jeździ się mydlić oczy na szczyty „Grupy Wyszechradzkiej”, albo respektuje się podjęte tam zobowiązania. My ciągle się buramy, że w Jałcie nas sprzedano i w 39 też, a sami co robimy? Wystawiamy naszych partnerów i rozbijamy jedność Europy Środkowej. Polska liderem Europy Środkowej tylko złe inne państwa nie chcą. A jak mają chcieć jak my w ostatniej chwili takie numery robimy!?!

Ewa (ściemniara) Kopacz dumna że hej :/

Ewa (ściemniara) Kopacz
dumna że hej :/

W opowiadanie bajek o tym, że przyjmujemy na naszych warunkach nie wierzą już nawet najbardziej zatwardziałe „lemingi”.  No bo jak na naszych, skoro obowiązkowe kwoty?!
Wreszcie Donek, który po myśli Berlina zarządził głosowanie większościowe. Ręce opadają…

To początek końca UE. Skończy jak „Cesarstwo Rzymskie” zachód padnie pod naporem barbarzyńców i cofnie się w rozwoju o około 1000 lat na wieki. Zaś wschód jeszcze trochę pociągnie. W ten oto sposób jesteśmy pozbawieni zaufania i skazani powoli albo na Ruskich albo na islam :).

A Ewa Kopacz pewnie dostanie jakiś ochłap z pańskiego stołu i będzie „doradcą” lub „kolejnym urzędasem za kasę UE i na usługi Niemiec”.

Wracają najgorsze praktyki z czasów pierwszej RP, kiedy magnatom swój majątek wyrosły na niedoli ludzkiej oraz kasa ze skarbca za piastowane stanowisko nie wystarczyły i brało się jeszcze regularną pensję od ościennych mocarstw. Ba! było to w dobrym tonie, jak nie miałeś pensji od rządu innego kraju znaczyło to, że jesteś dupa nic nie wart i nikt się z tobą nie liczy. My naprawdę nie zasługujemy na niepodległość. :/ Dziękuję

Ballada o niszczęśliwej miłości czyli SOR, nieszczęsliwy gej i paracetamol, zboczeńcy, policja i pasy :)

Takie troszkę złośliwe ale może potem był jakiś happy end bo end był na pewno. :)

Takie troszkę złośliwe ale może potem był jakiś happy end bo end był na pewno. :)

Pewien pedał daję słowo,

zrobił się na kolorowo

Wpadł na SOR z wielkim krzykiem,

jakby już był nieboszczykiem.

Lekarz grzecznie zapytuje czy to głowa,

czy to dupa mu pulsuje.

Pedał na to drze się w niebogłosy,

zjadłem leków całe stosy.

I popiłem wódą co nie miara,

teraz życiu mówię nara…

Wierszyk wierszykiem, kampania przeciw homofobi pewnie mnie o coś oskarży, jak mnie ktoś podpierdoli. A teraz do rzeczy to 2 tyg temu od ciśnienia urwał mi się film i przywaliłem o podłogę całym sobą w tym głową. Przyjechała karetka; ciśnienie 70/30, głowa boli, mi niedobrze, więc wpakowali mnie na wózek, następnie do karetki i powieźli na SOR. Na SORze więcej policji niż pacjentów. Do tomografu mnie jakiś miejscowy najebany Kubica wyprzedził.

Jeśli drzewo i rów są metą, to Kubica ten wyścig wygrał z drogówką, a w nagrodę czeka go pobyt w spa na ul. Kopernika. Fundatorem nagrody jest NFZ :). Z tego powodu, że ja musiałem czekać na tomograf 3h przez jakiegoś pijanego kutasa nie byłem zadowolony. Humor mi się poprawił jak zobaczyłem, jego stan i delirkę po alko:).

Gwoździem programu jednak, nie byli, ani Kubica, ani pijani rozrabiacy wszelkiej maści z obstawą policyjną. Tylko rozhisteryzowany pedał, jego smutny ex i dwie frytki- blond i czarna. Ci kręcili gówno burzę na całego seriale brazylijskie i Moda na Sukces oraz Trudne sprawy w jednym. To co się działo było niepojęte. Ale po kolei…

Najpierw mnie wiozą wózeczkiem (bo z takim ciśnieniem lepiej nie chodzić, żeby się nie powtórzyło to co w domu) na tomograf. A przez rozsuwane drzwi z hasłem na ustach „…no ja pierdole nic mi nie jest!” wpada koleś. Wydziarany, jak stuną w więzieniu, wytleniony z odrostami i opitolony na grzybka (kto teraz grzybka nosi ???? WTF?!). Myślę jak nic gej w dodatku ten co robi za panienkę w związku. I do tego panienkę histeryczkę i pojechałem na tomograf. Tomograf ok. Chołowczyc na % mniej ok. Akurat się minęliśmy ja na wózku on na kozetce. Obsługa tomografu miła żałowali w dodatku, że nic poważnego mu się nie stało, bo tak to będzie pewnie dalej jeździł i może kogoś zabije, a tak było by po problemie, ale zachowali się i obsłużyli chłopa profesjonalnie i bez zastrzeżeń. Po tomografie, który wyszedł ok, znowu pomykam pchany przez pana koksa sanitariusza (skąd inąd bardzo miłego i fachowego) do sali. A tam gówno burza na całego krzyczy pedał, że jest pedałem i co mu zrobią, pielęgniarka krzyczy na pedała, żeby nie krzyczał i na policjantkę też krzyczy (skąd tam policjantka do geja samobójcy???), że po co go wypuściła i że w tej chwili ma podać imię nazwisko i nr służbowy. Na to wpada smutny ex geja i mówi, że jest jego…. no… przyjacielem jest i że to z policjantką, to jego wina. Pedał krzyczy dalej, że jest pedałem i zaczyna biegać po sali za nim pielęgniarz, a policjantka dyktuje numer najciszej jak może w nadziei, że pielęgniarka coś przekręci i skarga nie dojdzie do skutku. Pielęgniarka zaś do policjantki „głośniej proszę bo ja pani nie słyszę w ogóle”.

W tzw. międzyczasie ja pogadałem sobie z lekarzem, lekarką, pielęgniarz, pobrał mi krew bo chwilowo miał przerwę od biegania za gejem bo ten wrócił kłócić się z pielęgniarką, która go przyjmowała. Więc jak się u mnie przewaliło to dalej słyszę „Nie wiem ile zjadłem apapów!”, „Nie znam się na lekach”, „No dwa opakowania zjadłem zadowoleni?! Kurwa! No ja pierdole.”

„A duże czy małe te opakowania?”, „Nie wiem! Małe!” , „Ty… ile tam jest w paczce?”, „Osiem…”, „To szesnaście…”, „No jakoś tak…”, „Dobrze… a czym pan popił?” ” To moja prywatna sprawa czym sprawa czym! Co to spowiedź?”… No zabawy co niemiara bałem się żebym z beki z kozetki nie zleciał, a do tego od spazmatycznego śmiechu łeb bolał jeszcze bardziej. W końcu nastąpiła kulminacja. Ja dostałem wypis. Mama poszła szukać wózka, żeby mnie wypchnąć na parking do auta. A rozhisteryzowany jak panienka gej zaczął wyzywać pielęgniarkę od zboczeńców.

Poszło o to żeby podciągnął koszulkę do badania. No i się zaczęło, że nie i że to nie jest tanie porno, a pani jest zboczona i niech se w kompie poogląda jak ją to kręci. Koszulkę podciągnął dopiero przed lekarzem. Ale, że znowu zaczęły się biegi i wrzaski i jakaś ostra gównoburza. Jak jechałem na parking to frytki pocieszały tego przez, którego się geju truł (bo ten z korytarza z nim zerwał- szczerze z takim roszczeniowym, rohisteryzowanym i nieznośnym pedałem też bym na miejscu chłopa zerwał). Policjantka miała kwaśną minę, a pielęgniarz jak obiecał koleżankom wracał z pasami, a ochroniarz i dodatkowy policjant już czekali w środku, żeby pedałka spacyfikować i przywiązać do łóżka, bo przecież trzeba było podać leki kroplówkę itd.

Świat się kończy jeśli w naszym kraju gej wyzywa pielęgniarkę od zboczeńców, kiedy ta chce go zbadać. A potem słyszę, że to niby społeczeństwo nietolerancyjne… eh… :)

Ja pojechałem na parking pierwszy raz w życiu żałując, że nie zostałem na SORze dłużej bo sala duża, łóżek i parawanów sporo nie licząc innych sprzętów, gej zwinny, a do łapania tylko trzech chłopa. Oj to musiała być wesoła noc…:)

PS. Zdjęcia nie ma bo bateria padła w komórce. Może uda się coś wrzucić ze stoka jakiegoś.

Zła tolerancja jak zły dotyk…

rzygam tecza 1

„Jestem tolerancyjny i kocham wszystkich tylko ciebie nie kocham i nie toleruje! Obyś zdechł w męczarniach ty nietolerancyjny, faszystowski, skurwysynu.” Znacie to skądś?! Ja niestety tak. :) Zła tolerancja jest jak zły dotyk dupa od tego boli przez całe życie. Powiem więcej całej masie ludzi wydaje się, że tolerancja jest tożsama z afirmacją. Afirmacją wszystkiego i wszystkich. Moim zdaniem to, że toleruje czyli czynnie nie dyskryminuje i nie zwalczam, ani nie staram się fizycznie wyeliminować, tylko daje żyć w myśl zasady „live and let live” nie oznacza, że mam afirmować wszystko i w ciemno. Jak tego nie robię to co?! Jestem zły, rasista, faszysta i wszystko co da się napisać z przyrostkiem „FOB” ?

Czemu to piszę? Piszę bo ledwo Duda został prezydentem to już GW i inne postępowe media szaleją. Bo chodzi do kościoła. Albo był na święcie bożego ciała. A to gdzieś tam hostię podniósł. Upadła to podniósł, lubi chodzić niech chodzi. Tak długo jak mi nie każe chodzić, to niech chodzi. Michniki, Lisy i inne takie etatowe hieny, narzucają mi swoją wolę w imię tzw. tolerancji, a Duda na razie nie. Swoją drogą Komorowski też łazi do kościoła, tu problemów nie ma. To co jak Bronek idzie to na innych zasadach – po świecku? Wałęsa też biegał i biega i jeszcze Matkę Boską w klapie nosił i co stało się coś? Jakoś nie kumam jak ktoś jest z prawicy to zaraz musi być katol, zwyrol ze średniowiecza i wszędzie ze sobą nosi chrust i pochodnię? Tak na wszelki wypadek… Ale jeśli ktoś jest z opcji centrum lub lekko na lewo to wprawdzie chodzi do kościoła, ale na swoich zasadach. Nie płaszczy się! Tacy gryzą opłatek jak chipsy i zapijają samogonem ?! Żeby pokazać czarnym chodzę ale MACHO.

Nie popieram Dudy. Duda to żelazko (jeśli do drugiej tury przeszedłby Bronisław Komorowski i żelazko, głosowałbym na żelazko W. Cejrowski). Ale jeśli pan żelazko chce, niech chodzi sobie do kościoła, swingerclubu, czy na zajęcia jogi. Mnie to wali, tak długo, jak długo nie mówi mi jak mam żyć, a puki co nie mówi…  Swoją drogą jak można tyle czasu marnować co niedziela i święto!?!

Tolerancja w tym kraju dla niektórych, szczycących się jej wysokim poziomem u siebie, działa tylko w jedną stronę o czym boleśnie na własnej skórze przekonał się Filip Heizer i Karolina Piotrowska. Oboje nie mogą się pogodzić pewnie do dziś z tym jak ich piewców wszelkiego lewactwa i wynaturzeń nagle ich milusińcy chcieli wysłać do gazu i nie tylko :). Piewcy tolerancji w całej Europie uważają, że jej jedynie słuszna definicja to afirmacja poglądów lewicowych i wynaturzeń wszelkiej maści oraz stanie na przejściu granicznym UE z państwami trzecimi z otwartą dupą i walizką Euro do rozdania. Sad but true:/.

rzygam-na-cb-tecza.png

Powiem tak więcej dystansu, mniej kukania co tam sąsiad. Więcej wrażliwości, mniej relatywizmu kulturowego i więcej patrzenia we własną miskę bo zginiemy w totalnym chaosie.

Najbardziej uważam tolerancyjny, bo wszystkich traktuję po równo, jestem JA- nienawidzę wszystkich bez względu na wyznanie, kolor skóry, orientację czy płeć. Wszystkich nawet siebie. To jest egalitaryzm i równość :).

Duda a nóż się uda- zajączek prezesa idzie po swoje.

W pon obudziliśmy się z nowym prezydentem. TVN , TVP , GW i inne media mainsteamowe ogłosiły żałobę narodową. Ja z właściwą sobie złośliwością człowieka, który już jest bliżej tamtego niż tego świata czekałem czy pokażą czarną wstążkę obok znaczka TVN i czy flagi zostaną opuszczone do połowy masztu. Aż tak daleko nie poszli decydenci, ale winni „morderstwa” na demokracji się znaleźli szybko. To głupie i oczadziałe społeczeństwo, jakiś „profesor- klakier” PO z rozwichrzonym siwym łbem twierdził uparcie u Lisa, że winą za to, że państwo się rozwija w tak kulawy sposób należy obarczyć społeczeństwo, które nie komunikuje się z rządzącymi. Siedzę patrzę słucham przecieram oczy i myślę sobie prof. przed nazwiskiem NIC już nie znaczy w tym kraju. Kto che może sobie „kupić” takiego eksperta- profesora z bożej łaski. Etos naukowca na długo w tym kraju poszedł do piachu.

Zajączek Kaczyńskiego idzie po swoje.

Zajączek Kaczyńskiego idzie po swoje.

Wybrali Dudę. Wcześniej ze złości i bezradności głosowali na Kukiza. Nasze elity zamiast pokory winią społeczeństwo. To się nazywa arogancja, zadufanie i buta. Nie da się w kółko straszyć Jarkiem niczym bobołakiem i robić heheszki z ciemnego luda. Mnie mama też straszyła kondorem z zoo i psem sąsiadów. Pies zdechł, a od kondora w końcu byłem większy i pokapowałem, że jest daleko i w klatce w zoo. Podobnie z ludźmi oni też nie będą się bali w kólko tego samego, że przyjdzie zły Jarek i… każe im iść… na mszę!?- i tak większość co niedziela idzie. Albo co gorsza zamknie kogoś… z PO :). A niech zamyka, ludzie sami by zamknęli chętnie :).

Czemu PO i ta tak zwana Polska racjonalna przegrała? Bo przez 8 lat nie zrobili nic z tego co zapowiedzieli. Budowa stadionów i małych boisk do gały oraz autostradek w dodatku płatnych to nie do końca to czego oczekiwali ludzie i co było obiecane. Tym bardziej, że pomimo spadków cen ropy benzyna jest dalej u nas windowana sztucznie akcyzą w górę. Więc za co jeździć po tych autostradkach?! O podatkach, wałkach i leżeniu do góry brzuchem z lenistwa nawet nie wspominam. PO nie odrobiło lekcji z Millera, który rządził niemal samodzielnie i jedyne co zrobił to cofnął 3/4 reform AWS-u i dowalił podatek Belki. Jednym słowem ludzie zaciskać pasa mieli dość. Tym bardziej bezcelowo i bezsensownie. Skoro nie ma reform to znaczy, że jest dobrze, a skoro jest dobrze po co zaciskać pasa? Po co płacić stale rosnące podatki, tym bardziej, że nie płacą ich wszyscy. Więc odpowiedź nasuwa się sama ktoś nas dyma i to ostro. A skoro tak to pora zrobić cokolwiek żeby pokazać, że my też potrafimy się odgryźć. I BUM DUDA PREZYDENTEM! :)

Największym przegranym obecnych wyborów jest jednak nie Bronek i PO. Największym przegranym jest prezes Jarosław. Wyobraźcie sobie taki oto przebieg wydarzeń. Prezes szuka kandydata, który jest na tyle ok, że zrobił by wynik i dał wiatru w żagle partii żeby na jesieni mieć większość może i nawet absolutną. Kandydat musi jednak być na tyle słaby, żeby nie zagrozić prezesowi. Prezes na tzw. „zająca” wypuszcza polityka z drugiego szeregu człowieka znikąd mało znanego- Andrzeja Dudę. Kampania ładnie idzie prezes nie szczędzi grosza. Dudabus robi kilometry konwencje przypominają te z USA. Druga tura fascynująca tym bardziej, że pierwszą zając wygrywa niespodziewanie. Wszyscy jednak włącznie z prezesem Jarosławem myślą wynik będzie o włos, ale nie ma bata… No i mamy 24 maja wyniki sondażowe i… o K….!!!!!!! Zając dobiegł do mety zanim gajowy go upolował. Jak słusznie pisze Meller na swoim blogu; Duda jest jedynym politykiem, który jest namaszczony przez prezesa i którego prezes nie może odwołać. :) Wiecie co do dla Jarka, który nie startował bo się bał, że przegra z Bronkiem, wygrana Dudy? Dudy- zająca od wyniku. Młodego zająca (43 lata), który zrobił to czego nie udało dokonać się staremu lisowi- prezesowi i niespodziewanie ma szansę wyrosnąć na lidera. Jej, uwierzcie, ja jak o tym myślę ,jak Jarka dupa o Dudę boli to aż mi się ze śmiechu łzy do oczu cisną. To nie Bronek i nie świecznik PO ma największy zgryz. Ten, którego najbardziej dobił wynik to Jarosław.

Ja sądzę, że Duduś się wypnie na prezesa. Jeszcze nie teraz. Zacznie się za pół roku. Zdziwi się prezes, choć może i nie. Ale jedno pewne wypinka jeśli nastąpi to dobrym skutkiem dla nas szaraczków :).

Wybór nie jest prosty… Pies Saba lepszym parlamentarzystą niż jej właściciel :)

Słonko świeci pszczoły latają noszą pożytek i chcą się roić. Ja kończę badania do przeszczepu jeszcze tylko zgodność tkankowa czyli jedno pobranie krwi i koniec. Badania te, które robiłem żeby posłać do Groningen do Holandii okazały się zrobione niby dobrze, ale nie do końca i wszystkiego nie widać jak ma być. Nie dziwota, że tak się stało, bo jak się coś kurwa robi pierwszy raz i na zasadzie, że jakoś to będzie, to się kończy jak zwykle. U nas w kraju zawsze jest na zasadzie, że jakoś to będzie. I dla tego mamy co mamy, a ci co sprytniejsi bardziej przebojowi już dawno spierdolili lub stoją w kolejce do odprawy na którymś z lotnisk.

dudus i bredzislaw

Dwie debaty za nami. Ani jeden z kandydatów się nie popisał. Bronek darł ryja niczym nawiedzony egzaltowany kaznodzieja i przerywał. Duda chyba zaś nie zrozumiał co to znaczy wyznaczony czas. Obaj byli mało przekonujący i dali się złapać konkurentowi na kłamstwach. To tyle odnośnie pierwszej debaty. Druga była jakby lepsza, a kandydaci jakoś lepiej przygotowani zwłaszcza Duda. Pierwszą jakby wygrał Bronek w drugiej niby Duda był lepszy. Żaden nie powiedział nic ciekawego nowego i obiecującego. „Bul”, „Dupa” razem „Bul Dupy” tak się to oglądało. Ja rozumiem, że wiosna i że nowalijki… ale żeby aż taka mizeria?!

Za w niedzielę najchętniej zostanę w domu. Bo wybór jest między dżumą, a cholerą. Za jednym stoi Jarek drugi to „Prezydent Zgody”- co mu koledzy z PO podsuną, to zgadza się podpisać. Jesienią idę zaś głosować na Kukiza. Dla czego ? Bo lepiej nie będzie to żeby chociaż było śmieszniej i Kukiz nie jest ani PiS, ani PO.

Nasze elity grają z nami w chuja już dobrze ponad dekadę. Nie robią nic poza waleniem nas po kieszeni i ustanawianiem prawa, którego one nie muszą przestrzegać, bo mają znajomków w sądach lub immunitety. Immunitet powinien chronić przed przeciwnikami politycznymi nie przed drogówką lub bankiem, CBA czy wydziałem kryminalnym.

Ponad 10 lat żadnych reform. Mydlenie oczu i licha kosmetyka. W zamian za reformy kradzież OFE, podwyżki podatków i akcyzy na paliwo. Tyle w temacie. Jak wyżej pisałem nasze elity grają z nami w chuja. 24 maja to wybieranie ziomka, który narobi mniej obciachu na salonach i nikogo więcej. Tu moje wskazanie jest na Dudę, bo zwyczajnie jest ładniejszy, młodszy i ma niebrzydką żonę. Prezydent jest od wstążek, ładnego wyglądu, a pierwsza dama fajnie jakby nie straszyła aparycją. Realnej władzy prezydent NIE MA :).

Za to na jesieni zachowajmy się jak nasze elity i zagrajmy z nimi w chuja głosując na kogokolwiek spoza głównego nurtu czyli PO, PIS, PSL, SLD. Jak oni nam, tak my im! Tupolewy się skończyły, ale mamy jeszcze karty wyborcze :).

Pozdrawiam :)

Ps. Jak na nich patrzę to przypomina mi się „Podróż za jeden uśmiech” i Gajowy Marucha ze słuchowiska „Panie Sułku kocham pana”.

Swoją drogą czy nie sądzicie, że poziom naszych elit jest już taki, że pies Saba mogła by być lepszym parlamentarzystą od swojego właściciela. Pomijając zjadanie mebli, ale może to z frustracji, że Lutek taki jest jaki jest?!

Nekrocelebryta czyli śmierć w tv.

Ostatnio miałem przyjemność poznać ks. Jana Kaczkowskiego. Dla tych co nie kojarzą- to nasz polski dyżurny „nekrocelebryta” jak sam o sobie mówi. Bycie nekrocelebrytą jest fajne i nie. DSC_0496

Może najpierw zacznę od tego „nie”. Nie- dla tego, że po pierwsze zazwyczaj chujowo się czujesz. Masz masę różnych dolegliwości, które wkurwiają, upadlają i sprawiają, że wyglądasz często niewyjściowo. Krótko mówiąc po woli lub całkiem szybko umierasz. Zwykle przed czasem, a śmierć nie jest ani przyjemna ani piękna. Mało komu udaje się pięknie umrzeć. A teraz dla czego fajnie być nekrocelebrytą; pokazują cię w tv i masz z tego tytułu fejm i kasę. Często owa kasa leci na twoje pixy i wszelkie zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Czasem da się uciec chorobie, na zawsze lub na jakiś dłuższy czy krótszy czas ją wykiwać. Do tego choroba zmienia bardzo często ludzie, którzy byli nekrocelebrytami są wrażliwsi zakładają fundacje itd., patrz Jerzy Shtur, Kapsyda Kobro. Życie z chorobą jest zupełnie inne, życie ze świadomością końca jest zupełnie abstrakcyjne, a życie po chorobie już nigdy nie jest takie samo. Człowiek, który otarł się o śmierć wstaje co dzień i cieszy się, że jest ok i jednocześnie boi troszkę czy to co go żarło i niszczyło nie wróci. Docenia się każdy dzień, każdą chwilę. Ma się większą empatię i chęć pomagania i ulepszania i naprawiania świata.

Wróćmy do księdza Jana fajny chłop. Jak nie ksiądz. Nie wiem czy zawsze taki był, czy to choroba w nim wyostrzyła pewne cechy i postawy. Nie miej jednak rozmawia się z nim jak… z kimś kto cię rozumie. Z kimś kto przeszedł przez piekło i nic go nie dziwi, więc potrafi ci jasno i dokładnie powiedzieć i doradzić co i jak. Robi to w sposób przystępny, językiem prostym bez zbędnego patosu i puszenia się, jak równy z równym. Masz i nie masz wrażenia, że rozmawiasz z księdzem. Ks. Jan jest charyzmatyczny i jednocześnie otwarty przyjazny oraz jakby bardziej uduchowiony, bo raz, że ksiądz dwa, że już jakby częściowo przez doświadczenie choroby, bliżej boga i trochę transcendetny między tu a tam.

Olkowi Odwagi! Z Błogosławieństwem.

Olkowi Odwagi!
Z Błogosławieństwem.

Ja dostałem od ks. Jana jeszcze kilka cennych uwag, które jednak zachowam na razie dla siebie i wcielę je w życie jak przyjdzie pora. Dostałem też książkę z dedykacją. Książkę warto nabyć i przeczytać. Jest krótka i wiele wnosi nawet dla takiego ateusza jak ja.

Ps. Gdyby polska służba zdrowia działała jak należy. I była finansowana jak należy, zamiast być patologiczna i chronicznie na debecie, jak każda dziedzina życia publicznego w tym kraju i wszystko czego dotknie się rząd, każdy polski rząd. Nie było by nekrocelebrytów…

Kilka powodów dla których warto obchodzić święta.

Dziś napiszę coś bez ciśnień i w dodatku moim skromnym zdaniem istotnego.

DSC_0392

Ostatnio była Wielkanoc wiecie koniec wielkiego postu od nowa można pić, ćpać, uprawiać sex zbiorowy… itd. Mnie wielki post osobiście nie rusza, a niedziele przez dłuższy czas swojego życia odróżniałem od innych dni tygodnia po tym, że autobusy rzadziej kursowały. Obecnie nie jeżdżę autobusem to nie na moje siły (piszę to całkiem poważnie). Niedzielę zaś odróżniam po tym, że rano mam dodatkową dializę.

Po co ja to piszę?? Ano po to żebyście wiedzieli, że jako stary ateusz mam generalnie naukę kościoła i jakieś takie duchowe sprawy w głębokim poważaniu. Zacząłem się nawet martwić o moją sis, kiedy mi oznajmiła, że w niedzielę zaczęła chodzić na powrót do kościoła. Piszę to też po to żeby uzmysłowić tym, którzy to czytają, jak ważne jest obchodzenie świąt. Nie mówię tu o czasie wolnym i o tym, że fajnie go spędzać z rodziną i że super są przygotowania i potem próby przeżarcia tego niezdrowego kalorycznego badziewia. Bo z rodziną często fajnie tylko na zdjęciu, a przygotowań nikt nie doceni, zaś żarcie bez umiaru i takich rzeczy, jakie nam serwują na święta może i z reguły, poważnie szkodzi. Chodzi o inny aspekt świąt- to nasza kultura i tradycja.

kartka wielkanocna11

Ja wiem i rozumiem, że w dobie różnych ryżych, pedalskich i laickich uniesień masa ludzi jedzie sobie w pizdu gdzieś za granicę lub do hotelu i spa i pierdoli. Jeśli jednak wszyscy będziemy mieli wyjebane na święta, niezależnie czy wierzymy w cieślę z Galilei czy nie, to skończymy marnie. Piszę/ mówię to ja ateusz jakich mało, w którym nawet choroba wiary nie wzbudziła. Wolicie pod batem w ściśle określony przez jakiego kalifa czy innego syfa- kozojebce sposób obchodzić ramadan i liczyć lata od ucieczki proroka z Mekki do Medyny? A może fajnie jest uważać, że pochodzimy od kosmitów, a dinozaury są zakopane w ziemi dla zmyłki?

kartałka 2

Ja pomimo mojego olewającego stosunku do wiary i dość krytycznego spojrzenia na kler. Uważam, że chrześcijaństwo jest całkiem fajną religią, która się już wyszalała i teraz realizuje swoje pierwotne założenia. Założenia ma zaś całkiem dobre, bo co może być złego w szanowaniu swoich starych, lub tym żeby nie kraść (żeby tak nasi wierzący- tylko wierzący żadni inni- politycy realizowali to przykazanie…), albo z innej beczki, żeby nie żreć i nie chlać ponad miarę. Przecież to wyjątkowo dobre i zdrowe założenia. 10 przykazań jest ok, jak ktoś nie wierzy to niech pokmini, że wymyślili je Żydzi, najbardziej przebiegła i zaradna nacja na świecie. I to dla siebie je wykombinowali. Dopiero Paweł z Tarsu podał przykazania dalej.

Kolejnym powodem, dla którego fajnie jest świętować jest, to że mamy mieszane fajne pogańsko chrześcijańskie zwyczaje i obrzędy. A w każdym kraju, pomimo globalizacji i starań przemysłu reklamowego rodem z USA, te obrzędy są inne. Ja np. bardzo lubię znicze na Wszystkich Świętych, Lany Poniedziałek. Lubię też wtorek po Wielkanocy w Krakowie, bo wtedy jest Rękawka i można coś fajnego zjeść i obejrzeć jak się kilkudziesięciu chłopa tłucze po głowach w strojach z epoki. Dzieciaki też mają radochę, bo starzy kupują im drewniane miecze, hełmy, tarcze itd. i jest czym przypierdolić koledze.

kartałka1

Ja też siałem jako mały gnojek zniszczenie plastikową szablą zwłaszcza w okolicach karnawału przebrany za Pana Michała. Dziś patrzę jak moje pokolenie robi to samo co moi rodzice, czyli kupuje miecze, pistolety, balony i watę cukrową dla swoich, siejących strach i zniszczenie w okolicy, pociech przekazując im tradycję. Opowiadają im anegdotki o tym jak oni byli mali- mniej lub bardziej starannie selekcjonowane. Uczą jak się zachować czy choćby o tym, że koleś brodą skrzyżowany z koniem to lajkonik.

Święta choć czasem głupie i bez sensu są fajne i nasze. Są częścią nas nie warto od nich uciekać lub jarać się innymi, z innych kultur. Tam wcale nie mają lepszych i bardziej racjonalnych świąt, a wręcz przeciwnie. Wreszcie jeśli ty nie szanujesz swoich obrządków i tradycji to nikt ich nie będzie szanował, aż w końcu znajdzie się ktoś kto przyjdzie i narzuci ci swoje obrzędy. Zrobi to mówiąc jak w Wielkiej Brytanii, że choinka go obraża i albo ją schowasz albo ci dom spali ew. nogi połamie. Wtedy się tęskni za świętami i zastanawia; „Gdzie ja popełniłem błąd?” tylko, że wtedy jest już za późno. Więc szanujmy i cieszmy się świętami, obchodząc je w miłej, wesołej atmosferze bez ciśnień, bo warto.